650 banków z USA zaoferuje swoim klientom zakup kryptowalut. Rośnie konkurencja dla giełd?

0
650 bankow z usa zaoferuje swoim klientom zakup kryptowalut rosnie konkurencja dla gield

To może być prawdziwy przełom na rynku kryptowalutowym. W Stanach Zjednoczonych aż 650 banków wkrótce umożliwi swoim klientom zakup cyfrowych walut. Wszystko za sprawą współpracy New York Digital Investment Group i National Cash Register. Szacuje się, że ekspozycja na BTC i podobne aktywa zostanie zaoferowana nawet 24 milionom osób. Wprowadzenie kryptowalut do ofert banków może sprawić, że proces przyswajalności tych środków płatniczych w powszechnym obiegu znacząco przyspieszy. Amerykanie zyskają także dzięki temu alternatywne źródło zdobycia cyfrowych walut, które dotąd można było nabywać przede wszystkim na specjalnych giełdach.

NYDIG oraz NCR mają zamiar umożliwić zakup kryptowalut nie tylko klientom amerykańskich banków, ale również tzw. unii kredytowych. W bardzo dużym uproszczeniu, instytucje finansowe będą mogły inwestować w kryptowaluty bądź też handlować nimi. Wszystko ma odbywać się za pomocą prostej i intuicyjnej aplikacji mobilnej, za stworzeniem której stać będzie właśnie NCR. Co ciekawe – kryptowalutowa oferta nie ominie banków spółdzielczych.

Jak ma to działać w praktyce?

Instytucje, które zdecydują się skorzystać z okazji i wprowadzą do swojej oferty możliwość zakupu kryptowalut, mają polegać na usługach powierniczych NYIDG. W ten sposób ominą wymagające ramy regulacyjne związane z faktycznym przechowywaniem kryptowalut na rzecz swoich klientów. Mówiąc wprost – banki nie będą obarczone w żadnym stopniu odpowiedzialnością za przechowywanie aktywów. Tą kwestią w ramach usług powierniczych zajmie się wspomniane NYIDG. Firma zarobi na tym, naliczając oczywiście opłaty transakcyjne, prowizje oraz oferując dodatkowe usługi inwestycyjne.

Czy to koniec klasycznych giełd kryptowalutowych?

Jeszcze do niedawna, osoby zadające pytanie „jak kupić kryptowaluty?”, były odsyłane przede wszystkim na specjalne giełdy. Kooperacja NCR oraz NYDIG, której owocem będzie wprowadzenie do banków ofert zakupu cyfrowych walut, może doprowadzić do sporego zamieszania na rynku. NCR ma bowiem w planach realnie ograniczyć kupowanie krypto na giełdach zewnętrznych. Zapewnienie instytucjom możliwości nabycia np. Bitcoina lub innych podobnych aktywów, a następnie ich późniejszego wydawania, będzie dla tej firmy kolejnym źródłem dochodu, a jednocześnie wprowadzi na rynek element rywalizacji o klienta. Giełdy takie jak Coinbase będą zatem musiały zmierzyć się z nowym konkurentem.

Szansa dla banków

Na wprowadzeniu możliwości zakupu kryptowalut skorzystają także same banki. Jak stwierdził Yan Zhao – dyrektor New York Digital Investment Group – niepokojąco rośnie liczba klientów, którzy decydują się przenieść swoje fundusze z banków na różnego rodzaj giełdy. W interesie banków jest możliwie jak najszybsze powstrzymanie tego procesu. Wejście na rynek krypto może w tym pomóc, a jednocześnie otworzy kolejne źródło generowania dochodów.

NCR otwarte na kryptowaluty

Fakt, że to właśnie NCR decyduje się na taki odważny krok, nie powinien nikogo dziwić. Powstała w 1884 roku instytucja od jakiegoś czasu stanowczo opowiada się za kryptowalutami i dostrzega w tej technologii wiele możliwości. Dość wspomnieć, że w bieżącym roku firma ta nawiązała współpracę z firmą kryptowalutową Flexa i umożliwiła klientom w 600 sklepach rozpoczęcie korzystania z tego rodzaju środków płatniczych. – Jesteśmy wielkimi zwolennikami korzyści wynikających z używania kryptowalut. Dotyczy to zarówno naszych relacji z NYDIG, ale też możliwości, jakie dzięki walutom kryptograficznym mają sieci handlowe, restauracje itp. – zdradził sam prezes NCR ds. bankowości cyfrowej Douglas Brown.

Jak zareagował rynek?

Rewelacje dotyczące wprowadzenia kryptowalut do oferty amerykańskich banków nie doprowadziły do większych zmian cenowych. Najważniejsze kryptowaluty, takie jak Bitcoin czy Ethereum, wciąż pozostają w dołku, Aktualnie za BTC trzeba zapłacić około 32,5 tysiąca dolarów. Z kolei jeden Ether kosztuje niecałe 2 tysiące dolarów. Trudno powiedzieć, kiedy aktywa ta ponownie wskoczą na kurs wzrostowy. Wedle niektórych spekulacji, trend zniżkowy może się jeszcze pogłębić. Głównym powodem jest aktualna postawa Chin, które wytoczyły wobec Bitcoina bardzo ciężkie działa. Przypomnijmy, że Ludowy Bank Państwa Środka przestał uznawać tokeny jako obowiązujące form płatności. Z kolei Chiński Bank Rolny wprost zabronił używać swoim klientom kryptowalut. Mówi się, że te działania tworzą fundament pod przygotowywaną przez chiński rząd własną kryptowalutę. Póki co, sytuacja rynkowa wydaje się więc dość niejednoznaczna, co wymusza na inwestorach zachowanie jeszcze większej ostrożności przed dokonaniem kolejnych kroków handlowych.

Artykuł partnera